Rzeczpospolita IX 2012r.

Wywiad ze Zbigniewem Strzelczykiem
Dyrektorem SP ZOZ w Kolbuszowej

opublikowany w dniu 13 września 2012r. w Rzeczpospolitej

 

 

Panie Dyrektorze, zarządzana przez Pana Placówka należy do nielicznego grona publicznych ZOZ-ów, które nigdy nie były zadłużone. W jaki sposób udaje się Panu uniknąć kłopotów finansowych w tych trudnych dla służby zdrowia czasach?
Po pierwsze, to nie tylko moja zasługa. Na wynik, także finansowy, pracuje cała załoga. Z pewnością w kierowaniu ZOZ-em pomaga mi spore doświadczenie zawodowe i fakt, że stanowisko Dyrektora tej Placówki zajmuję od ponad 20 lat. Nie bez znaczenia pozostaje również moje zaangażowanie w strukturach Związku Pracodawców ZOZ-ów Powiatowych, którego Prezesem jestem od kilku lat. Dzięki wszechstronnej wiedzy nt. funkcjonowania służby zdrowia oraz bardzo dobrej znajomości Zakładu potrafię szybciej i skuteczniej reagować na powstające problemy. Ponadto SP ZOZ jest placówką wieloprofilową (szpital, podstawowa opieka zdrowotna, specjalistyka, zakład opiekuńczo-leczniczy) i z tego tytułu ma większą możliwość adaptacji do istniejącej na rynku medycznym koniunktury, którą dyktują ciągle zmieniające się przepisy prawa oraz polityka finansowa NFZ. Gwarancję prawidłowego funkcjonowania ZOZ-u daje jedynie takie zarządzanie, które należycie zabezpiecza jednostki przynoszące dochód. Tylko wtedy możliwa jest ochrona przed koniecznością likwidacji nierentownych, a potrzebnych oddziałów/działów.
Słyszałam, że w ostatnim okresie w Kolbuszowskim SP ZOZ zrealizowano szereg inwestycji, mających na celu poprawę infrastruktury.
Rzeczywiście, w celu zapewnienia najwyższych standardów i komfortu naszym Pacjentkom przeprowadziliśmy kapitalny remont Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. W efekcie stworzyliśmy nowoczesny, spełniający najwyższe normy, trakt porodowy składający się z szeregu wyspecjalizowanych pomieszczeń – sali przygotowań do porodu z komfortowym węzłem sanitarnym, dwóch nowoczesnych, klimatyzowanych sal porodowych, w tym jednej dedykowanej porodom rodzinnym, pomieszczenia septycznego i pomieszczeń dla personelu. Wzmocniliśmy również kadrę o dwóch świetnych specjalistów ginekologii i położnictwa. Wszystko po to, by Matki powiatu kolbuszowskiego mogły w komfortowych warunkach rodzić „u siebie”. Mimo że odremontowany Oddział funkcjonuje od niedawna, już zauważyliśmy wzrost urodzeń w naszym Szpitalu, co ciekawe wśród pacjentek odnotowaliśmy duży procent Mielczanek! 
Ponadto, w ramach Oddziału Wewnętrznego, uruchomiliśmy Salę Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego oraz doposażyliśmy Pracownię Diagnostyki Kardiologicznej w wysokospecjalistyczną aparaturę medyczną.
Słuchając Pana odnoszę wrażenie że wszechobecny kryzys służby zdrowia nie dotyczy SP ZOZ-u w Kolbuszowej. Czy faktycznie nie odczuwa Pan presji braku środków finansowych i nie dotarło tutaj widmo przymusowej prywatyzacji? 
Zarządzanie placówką służby zdrowia w dzisiejszych czasach to ciągła walka. Nie ukrywam, że jest coraz trudniej, nie tylko z powodu rosnącej na rynku konkurencji umożliwiającej prowadzenie polityki nastawionej wyłącznie na zysk, ale także z powodu obciążania szpitali coraz większymi wymogami obowiązujących przepisów i wytycznych, których często nie sposób spełnić w oparciu o środki pochodzące z niedoszacowanych kontraktów z NFZ. Mam na myśli dodatkowe ubezpieczenie, wzrost płacy minimalnej, ceny leków i mediów, czy wymogi NFZ w zakresie norm zatrudniania drogich specjalistów. Obecnie naszej Placówce nie grozi przymusowa prywatyzacja, jednak świadom dynamiki i zakresu ciągłych zmian systemu, w którym funkcjonujemy, nie mogę zagwarantować, że sytuacja nie zmieni się np. za pół roku. Dużo zależy od samych mieszkańców powiatu, tego, czy będą chcieli korzystać z usług naszego Szpitala i POZ-tu. Tylko zapotrzebowanie na nasze świadczenia mogą być gwarancją utrzymania się na bardzo wymagającym rynku działalności leczniczej.